Dzisiejszym wpisem rozpoczynam cykl fotoopowieści o twórcach, którzy zechcieli mi opowiedzieć trochę o swojej największej pasji, a ja postanowiłam im w tym towarzyszyć z aparatem. Moje pierwsze spotkanie odbyłam z krakowskim pisarzem – Kamilem Exnerem.

Jak sam twierdzi, jego droga pisarska zaczęła się jakieś dwadzieścia lat temu, chociaż sam ma niewiele ponad trzydzieści. Kamil Exner to twórca mocno związany z Krakowem. Kraków widać na kartach jego powieści, więc również Kraków jest tłem dla naszej sesji zdjęciowej. Ściślej – jedna z kawiarni, na stałe wpisana w krajobraz miasta.

Fotografia i literatura to stare połączenie. Twórcy fotografowali się od dekad, wykorzystując sesje zdjęciowe, by pokazać ludzką twarz, kryjącą się za okładką dzieła. Tutaj nie jest inaczej, i to całkiem dosłownie. Kamil Exner pozuje z książką „Szlak nieśmiertelności”, swoją drugą powieścią fantasy, opartą na mitach greckich i sumeryjskich. Nie możemy zanurzyć obiektywu w wymyślony świat, żeby go pokazać. Książkę musicie przeczytać sami. Ale dzięki zdjęciom, możemy razem przyjrzeć się pisarzowi.

Debiutował powieścią „Esencja Bezkresu”, wydaną w 2022 roku. Jej akcja, rozpoczynająca się w Krakowie, jest z jednej strony ucieczką od pandemii i bieżących problemów, a z drugiej – pełną emocji historią o dorastaniu młodych bohaterek, wrzuconych w pełen niebezpieczeństw świat. „Szlak nieśmiertelności” prowadzi tę opowieść dalej, ale już w innym rytmie, dużo szybciej i bardziej dynamicznie.

Rozmawiamy między kolejnymi zamknięciami migawki. To nie pierwsza sesja zdjęciowa Kamila Exnera. Zwraca uwagę, jak wiele podobieństw łączy fotografię i pisarstwo, dwa pozornie oddalone od siebie media. Oba pozwalają dać upust kreatywności. Oba wystawione są na krytykę, szczególnie mocną w dobie internetu i komentarzy osób uważających się za specjalistów w dowolnej dziedzinie. Oba wreszcie pozwalają pokazać ludzkie emocje, piękno i brzydotę, radości i lęki tych, którzy stają przed obiektywem lub pojawiają się na kartach książek.


Podobnie jak sesja zdjęciowa nie kończy się ostatnim naciśnięciem spustu, ale jest wstępem do żmudnego procesu obróbki fotografii, tak i pisanie książki nie kończy się z postawieniem ostatniej kropki. Przechodzi wówczas wiele tygodni, a nieraz i miesięcy redakcji, reedycji, przepisywania, uzupełniania detali i wymazywania tego, co zbędne.


Zupełnie jak kadr, którego część trzeba rozjaśnić, a w części pogłębić cienie, by zyskać pożądany efekt. Dziś dużo osób pisze, podobnie jak każdy może robić zdjęcia. Wystarczy wyjąć telefon z kieszeni, włączyć odpowiednią aplikację i można działać. Jednak twórczość, która ma w sobie „to coś”, wymaga lat doświadczenia. Czy dostrzegasz ją na tych fotografiach? A może odnajdziesz ją na kartach „Szlaku nieśmiertelności”? Sprawdź!

